Together

Hey, I’m gay!

tumblr_mtz336DHbv1qeoz8ro7_1280

Wyobraź sobie sytuacje: poznajesz kogoś, jest fajnie, z dnia na dzień zbliżacie się do siebie po to, by finalnie się zakochać. Z dwójki nieznajomych stajecie się parą. Dzielicie się swoimi myślami, pragnieniami. Coraz więcej o sobie wiecie, pękacie z dumy nad wspaniałością drugiej osoby, chcąc wykrzyczeć całemu światu jaka jest cudowna i jak jest wam razem dobrze. Czas podzielić się radosną nowiną z najbliższym otoczeniem. Moment przedstawienia wybranki/ka waszego serca znajomym czy rodzinie zawsze ma w sobie nutę niepewności. Czy go polubią? Jakie zrobi wrażenie? Co jeśli nie dostrzegą w nim tego, co ja widzę każdego dnia? Wystarczająco stresujące, prawda?

To wyobraź sobie teraz, że z jakiejś niezrozumiałej przyczyny, nie możesz tego zrobić. Nie możesz podzielić się swoim szczęściem z rodziną czy znajomymi. Nie możesz publicznie pochwalić się jak spędzasz czas z miłością twojego życia z kolegami w pracy. Musisz uważać, by każda informacja wychodząca z twoich ust przypadkiem nie zdradziła cię i nie naraziła na falę nieprzyjemności i niezrozumienia. Nie zaprzeczyć, ale też nie potwierdzić, że wczoraj w kinie nie byłaś z chłopakiem, ale ze swoją dziewczyną. Zgrabnie wymigać się od pytań, kiedy w końcu weźmiesz ślub z tą wspaniałą dziewczyną z twoich opowiadań, skoro w domu czeka nie żadna dziewczyna, tylko mężczyzna z krwi i kości.

Pewnie część z was myśli, że chyba zatrzymałam się kilka lat wstecz, przecież mamy takie otwarte i tolerancyjne społeczeństwo. A słowo gej i lesbijka nie robi na nikim już wrażenia. Oczywiście, że nie robi. Jest wszechobecne w mediach – coraz więcej osób publicznych otwarcie mówi o swojej orientacji, ale to nadal kropla w morzu. Nie mam zamiaru wchodzić w dyskusje na temat związków partnerskich/ślubów czy adopcji, bo to nie czas i miejsce. Ale co jak co, tolerancyjni w naszym kraju jesteśmy tylko wtedy, kiedy możemy stawiać granice. „Tak toleruję homoseksualistów, o ile ich nie widzę i nie słyszę, a już broń boże nie widzę jak się całują lub trzymają za ręce na ulicy”. Stawiam wyzwanie. Spróbuj nie pocałować swojego chłopaka na powitanie po ciężkim dniu w pracy, nie złapać swojej dziewczyny za rękę lub nie sprzedać jej czułego całusa w czoło. Powodzenia.

To wszystko jest jeszcze trudniejsze jeśli nie ma wsparcia rodziny i przyjaciół. Nie lada odwagi wymaga radosna informacja „Tato znalazłAM dziewczynę” lub „Mamo poznałEM chłopaka.” Gdzie przecież w wersji heteroseksualnej rodzicom ta wiadomość dodałaby skrzydeł, przecież jedyne czego chcą to naszego szczęścia, right? Niestety rodzice reagują różnie, z pokolenia na pokolenie przechodzi to transformacje, ale niewątpliwie jest to nadal bardzo trudny moment w życiu – chciałoby się napisać młodego człowieka, ale są osoby, które dopiero w dorosłym życiu decydują się na ten krok.

W tym miejscu mam ważny komunikat dla tych, którzy uważają, że homoseksualizm to coś nienormalnego, choroba. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) rozróżniamy trzy orientacje seksualne: heteroseksualizm, homoseksualizm i biseksualizm. Tak jest i już. Jeżeli chcesz dyskutować z nauką, ludźmi którzy poświęcili swoje życie na badania, ekspertami w dziedzinie zdrowia, droga wolna. Czekam na twoje potwierdzone naukowo doniesienia. Orientacji seksualnej nie można sobie wybrać, ona po prostu jest.

Ktoś może powiedzieć, co ty – heteroseksualna kobieto, możesz wiedzieć o tym, z czym borykają się osoby homoseksualne na co dzień? I ma rację. Moje przemyślenia wynikać mogą jedynie z obserwacji. Na pewno nigdy nie przeżyłam na własnej skórze tego wszystkiego, ale ta sprawa dotyka mnie głęboko. Mianowicie dotyczy bliskich mi osób. Nie raz byłam świadkiem kiedy najbliższe mi osoby, spotykały nieprzyjemności z tego tytułu, że są szczęśliwe. Tak samo jak my wszyscy. Z tą różnicą, że z osobą tej samej płci. Widziałam, jak hamują emocje przed chwyceniem tak ważnej dla nich osoby za rękę na ulicy. Niby taki mały gest, ale wiele znaczy w każdym związku. Byłam świadkiem, gdy w różnych momentach w ich życiu, żałowali, że nie urodzili się „normalni”. Bo tak byłoby łatwiej.

Ten tekst nie ma nikogo do niczego przekonywać. Nie ma być petycją, manifestem czy czymkolwiek podobnym. Po prostu życzę nam wszystkim, żebyśmy nigdy nie musieli ukrywać się z tym, kim jesteśmy i kogo kochamy.

Standard