Seks, Weekend

Have a great week

10882328_817224594982601_1622809017847009726_n

W ramach usprawiedliwienia mojej długiej nieobecności  i nieregularnych wpisów powiem tylko, że ostatni czas był dość pracowity. Między innymi ruszyła kampania Fundacji Rak’n’Roll – Kancersutra, której mam przyjemność partnerować oraz udało mi się zakończyć kilka innych projektów. W najbliższym czasie w planach i w głowie szykuję nowe wpisy oraz warsztaty, o których poinformuję już wkrótce. W międzyczasie, wyjątkowo nie w weekend, a na początek dobrego tygodnia przygotowałam dla Was nowe linki o seksie i nie tylko.

Po pierwsze, mamy lato.

Kobiety rysują idealne penisy.

Jeśli jeszcze nie znacie serialu „Girls”, koniecznie to nadróbcie! Jedna ze złotych myśli Jessy – w punkt!

Realny stan wiedzy polskich 18-latków na temat życia seksualnego. Czyli od seksu na stojąco, nie można zajść w ciążę.

Dla odmiany kraj, którego mieszkańcy mają świadomość, że edukacja seksualna (dostosowana do wieku!) powinna być prowadzona już od najmłodszych lat.

Sutkowy seksizm, czyli bunt w social media przeciwko sutkowej nierówności.

Śmiechłam. 

Surowe i prawdziwe obrazy intymności w filmie Love and Lust in LA

Do następnego!

Standard
Do or don't

Dlaczego nie warto udawać?

abbey-lee-kershaw-hedi-slimane-25-magazine-2-4

O kobiecym orgazmie pisałam już tu i tu. Jak wiemy, wygląd kobiecych narządów jest różny, różne są też ich możliwości i predyspozycje do przeżywania orgazmu. Tak jest i już. Niektóre kobiety osiągają orgazm szybko (choć zdarza się to rzadko), inne potrzebują więcej czasu lub innej stymulacji. A co w sytuacji kiedy podczas zbliżenia orgazm nie przychodzi? Lub czas, w którym partner dochodzi do orgazmu jest znacznie krótszy niż potrzebuje tego Twoje ciało? Podczas gdy wszystkie znaki wskazują, że partner już chętnie wybrałby się na inną planetę, a Ty nie jesteś nawet w połowie drogi i dzielą Was te cholerne lata świetlne pojawia się pytanie w głowie: udawać czy nie?

Statystyki są niepokojące. 92% kobiet przyznaje, że choć raz w życiu udawało orgazm. 56% robi to od czasu do czasu. Powodów jest kilka. Wytłumaczenie, które pada najczęściej z ust kobiet to: nie chcę zrobić mu przykrości. No i mamy klops.

rolling-eyes-gif-401

Istnieje jakieś niezrozumiałe przekonanie, że jeśli kobieta nie będzie miała orgazmu podczas każdego stosunku, to urazi dumę mężczyzny. Tak jakby osiągnięcie orgazmu przez kobietę było dla mężczyzny trofeum, z którym później może przejść się po wiosce i opowiedzieć jak upolował fajną dzikuskę bijąc się przy tym pięścią w nagi, owłosiony tors. Na boga wyjdźmy z dżungli i porozmawiajmy.

Powodów, dla których tego orgazmu nie było może być mnóstwo. Możesz mieć zły dzień, tak po prostu. Być może Twoją głowę wypełniają inne myśli, które nie pozwalają Ci się skupić na tym co tu i teraz. To bardzo częsta przypadłość u kobiet, by zamiast skupić się na dotyku i pieszczotach partnera układać w głowie listę zakupów na następny dzień. Co ja tam miałam jeszcze…? A, papier toaletowy się skończył. Może do osiągnięcia orgazmu potrzebujesz innej stymulacji? To, że podzielisz się tym z partnerem, wcale nie będzie oznaczało, że jest on złym „kochankiem”. Jeśli obawiasz się bezpośredniej rozmowy, możesz przekazać to dyskretnie mową ciała. A może jesteś zmęczona? O ile Twój partner nie jest cyborgiem myślę, że zrozumie.

Jakie są konsekwencje udawanych orgazmów i co tak naprawdę kobiety robią sobie udając orgazm. Mechanizm jest taki. Udaję orgazm. On myśli, że było mi cudownie. Jeżeli brak orgazmu wynikał z nieodpowiedniej lub niewystarczającej stymulacji partner otrzymuje błędny komunikat. Zamiast nakierować partnera we właściwym kierunku, wysyłamy go w czarną otchłań. On dzięki pozytywnemu wzmocnieniu – przecież miała orgazm – swoje działania będzie powtarzał. Resztę historii możecie dopisać sobie sami. Uwierzcie mi, partnerowi tak samo zależy na Waszej satysfakcji w łóżku jak Wam. Jeśli tak nie jest, to jest to kwestia dyskusyjna czy jest to odpowiednia osoba do dzielenia łóżka i jakie są jej intencje.

Kolejnym dowodem na to, że udawanie to nie do końca dobry pomysł to reakcja mężczyzn. Ach no tak chcemy dla nich jak najlepiej, ale czy oni sobie tego życzą? Czy ktoś zapytał się ich o zdanie? Nie spotkałam się jeszcze z opinią płci przeciwnej, że udawane orgazmy są super. Możecie same zrobić eksperyment w zaufanym gronie osobników płci męskiej. Podsumowując, dziewczyny! umiejętności aktorskie (niewątpliwie takie macie) polecam wykorzystywać w innych sytuacjach – nadal łóżkowych, ale niedotyczących orgazmu. Ta zabawa, do niczego dobrego nie doprowadzi.

Standard
Weekend

It’s Friday!

tumblr_ne7cy0Ad801qza249o1_500

Choroba i siedzenie w domu sprzyja odkrywaniu zakamarków internetu, dlatego mam dla Was kilka smaczków, które przykuły moją uwagę.

Pomimo, że męczy mnie wykorzystanie do celów promocyjnych walentynkowej premiery „50 twarzy Greya” Durex trafił w punkt.

Akcja Smear For Smear mająca na celu zwiększenie świadomości na temat raka szyjki macicy.

To ja w wieku 100 lat.

Jak zmieniał się ideał kobiecego ciała od czasów starożytnego Egiptu po dzień dzisiejszy? Macie swoje faworyty? Ja cały czas zastanawiam się, co jeszcze nas czeka…

Bycie starym gejem jest piękne.

Ach ta piękna sztuka Origami, ale czy słyszeliście kiedyś o Pornogami? Gdybyście nie zdecydowali się na cały zestaw, zawsze możecie posłużyć się filmikiem i złożyć z papieru penisa. Do wykorzystania np. na nudnym spotkaniu w pracy.

Moje największe odkrycie zostawiam na koniec, bo zdecydowanie zasługuje na większą uwagę. Serial „Transparent” – zaczęłam oglądać wczoraj, a już jestem w połowie sezonu. To chyba najlepszy dowód na to, że jest fenomenalny. Opowiada historię emerytowanego profesora, który dopiero w wieku 70 lat zdradza tajemnicę o swojej transseksualności i decyduje się na życie w roli kobiety. Polecam nie tylko ze względu na wątek głównego bohatera, a w zasadzie bohaterki, ale również na niezwykle ciekawie zbudowane postacie trójki dzieci, których życiowe zawirowania w dużej mierze dotyczą tematu seksualności. A gdyby tego było mało, z serialu bije ciepło, szczerość i poczucie humoru, które chwyta za serce. Jak dla mnie 10/10.

Co do weekendu, wykorzystajcie go dobrze! (patrz: zdjęcie powyżej)

Standard
Ciało

Boska łechtaczka

BBQKRS_CYAEcGvP

Jeśli w łóżku nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o łechtaczkę.

Oczywiście w dużym uogólnieniu. Jednak coś jest na rzeczy, że ta część kobiecej anatomii jest traktowana po macoszemu. Prawie jak brzydsza i gorsza siostra Księżniczki Pochwy.

Jest to niesprawiedliwe. Dlatego dzisiaj staję w obronie łechtaczki, która tak naprawdę broni się sama, bo jest narządem niezwykłym. Gwarantuje Wam, że po tym tekście już nigdy nie spojrzycie na nią tak samo (jeśli uda Wam się ją dostrzec).

Założę się, że większość z Was nie wie jak duża jest ich łechtaczka. Tak naprawdę, część clitoris którą możemy zobaczyć gołym okiem to tylko czubek góry lodowej. Widoczna część ukryta pod wargami sromowymi to żołądź łechtaczki. (Tak kobiety również mają żołądź i to nie jedyne podobieństwo łechtaczki do penisa, ale o tym za chwilę.) Oprócz żołędzi łechtaczkę tworzy jeszcze trzon oraz odnogi, które odchodzą w kierunku ud i pochwy gdzie scalają ją ze spojeniem łonowym. By łatwiej to zobrazować pozwolicie, że posłużę się rysunkiem, voilà!:

clitoris

Całkiem imponujące, prawda? Oczywiście jak w przypadku całego naszego ciała, rozmiar łechtaczki zależy od indywidualnych predyspozycji, ale zazwyczaj żołądź łechtaczki nie jest większa niż paznokieć małego palca.

Jeżeli mózgiem mężczyzny miałby być jego penis, to mózgiem kobiety byłaby łechtaczka.

Penis w swej najbardziej wrażliwej części, czyli żołędzi, ma 4 000 zakończeń nerwowych. Bez wątpienia to dużo. Jeśli czytają to Panowie, sami mogą stwierdzić jaką wrażliwość na różnego typu bodźce ta część ich ciała posiada. Teraz uwaga, trzymajcie kapcie – kobieca łechtaczka ma wspomnianych zakończeń dwa razy więcej, czyli 8 000!!! Co czyni ją najbardziej czułym elementem kobiecego ciała. Przy niej nawet język czy opuszki palców wypadają blado.

Co więcej, wrażliwość łechtaczki na bodźce i w ogóle jej istnienie nie pełni żadnej innej funkcji w organizmie niż dawanie przyjemności. HOW COOL IS THAT?!

W związku z tak dużą wrażliwością, z łechtaczką należy obchodzić się ostrożnie i z należytym szacunkiem. Jest ona czuła do tego stopnia, że u niektórych kobiet jej bezpośrednia stymulacja może powodować ból i dyskomfort, a nie zapowiadaną rozkosz. W takiej sytuacji wyjściem jest wybranie mniej bezpośredniej formy stymulacji trzonu lub całego wzgórka łonowego.

Łechtaczka, podobnie jak penis, powiększa się. Dzieje się to za sprawą setki naczyń krwionośnych, które przenikają trzon oraz opuszki przedsionka. Pobudzone wypychają żołądź i pompują do niej krew. W ten sposób przekrwiona łechtaczka podwaja swój rozmiar. Erekcja łechtaczki nie jest jednak tak silna jak męskiego członka, bowiem zwiększa się jedynie jej ukrwienie, a nie odpływa z niej krew tworząc wzwód. Dzięki tej różnicy, łechtaczka nie tracąc na sile daje nam – kobietom, możliwość wielokrotnych orgazmów.

Dlaczego w takim razie ta część kobiecej anatomii była przez lata zaniedbywana i lekceważona? Dlaczego nadal istnieje przekonanie, że właściwy i jedyny prawdziwy orgazm to orgazm pochwowy, a łechtaczkowy to tylko miły dodatek? Dlaczego małym dziewczynkom opowiada się o ich waginach, nie wspominając słowem o łechtaczce? Na pewno pomógł nam w tym wujek Freud, który za swoich czasów określał orgazm łechtaczkowy jako infantylny, natomiast orgazm pochwowy mianował jedyną dojrzałą formą psychoseksualnego spełnienia kobiety. Choć ta teoria spotkała się z wielką krytyką, mam wrażenie, że zasiane ziarno wykiełkowało w całkiem spory baobab, którego skutki odczuwamy po dzień dzisiejszy.

Na temat różnicy – lub jej braku – pomiędzy orgazmem łechtaczkowym, pochwowym oraz innymi typami orgazmów skupię się w innym czasie. Muszę jednak powiedzieć to jasno i chciałabym, by ta wiadomość dotarła do każdej kobiety stąpającej po kuli ziemskiej:

To, że jesteś w stanie osiągnąć orgazm jedynie poprzez stymulację łechtaczki, nie czyni Cię inną, dziwną, wybrakowaną czy popsutą. To samo dotyczy kobiet, dla których łechtaczka równie dobrze mogłaby nie istnieć, bo nie sprawia im żadnej przyjemności, a satysfakcję seksualną uzyskują podczas stosunku pochwowego. Każde ciało jest inne, każde potrzebuje innej formy stymulacji. To co możemy zrobić, by mu w tym pomóc, to być dla niego cierpliwym i kochającym.

Standard