Weekend

Let it snow

tumblr_ni12lcdcPF1qza249o1_500

Mam nadzieję, że weekend mija wam spokojnie i leniwie. Biorąc całkiem na serio moje „postanowienie” z noworocznego wpisu przygotowałam dla was kolejny post (mam nadzieję, że uda mi się wrzucać jeden tygodniowo, trzymajcie kciuki!). Tym razem są to linki, które mnie poruszyły, rozbawiły lub dały impuls do przemyśleń. Udanej niedzieli!

Prostytucja w latach 50. i 60. Magiczne zdjęcia. 

Oczekiwania vs. rzeczywistość. Seksualna proza życia. 

Ciało bez retuszu. The Nu project. 

Dear Daddy…  skandynawska kampania, którą powinien obejrzeć każdy mężczyzna.

Niezwykłe, surrealistyczne ilustracje Marion Fayolle.

Na tę premierę czekam z niecierpliwością.

Wszystkie piersi są fajne! Przypominacz do łazienki lub na plażę.

Powody, dla których dobrze jest spać nago.

Parasole w Japonii.

Standard
Seks

Nowy Rok

B-jYz1jUcAA3BM_

Nowy Rok kojarzy się głównie z noworocznymi postanowieniami, o których skrzętnie przypominają nam kolorowe pisma i ulotki z osiedlowej siłowni, które w magiczny sposób 1 stycznia znajdują się w naszych skrzynkach pocztowych. Wychodzę z założenia, że jeśli bardzo nie chcesz czegoś osiągnąć, zrób z tego postanowienie noworoczne. Dlatego potraktujmy poniższą listę jako inspirację do zastanowienia się nad swoją seksualnością w 2016 roku. Niech ten rok, będzie dla Was pełen zadowolenia z siebie samych, radości z seksu i ciągłego odkrywania (i siebie i seksu).

1. Jeśli masz ochotę na seks, nie bój się o tym mówić. Nikt z nas nie czyta w myślach, a to pozwoli uniknąć sytuacji, w której wzajemnie macie ochotę na seks, ale każdy siedzi cicho (uwierz mi, nawet Twoja seksowna mina może mylnie zostać zinterpretowana jako niestrawność, takie życie!).

2. Daj sobie sprawić przyjemność. Pamiętaj, że tak samo jak Tobie zależy na przyjemności partnera/ki, tak samo ON/ONA (jeśli nie, powinna zapalić Ci się czerwona lampka) pragnie sprawiać Tobie przyjemność. Pozwól mu/jej na to!

3. Nie ulegaj presji. Nikt nie ma prawa mówić Ci jak ma wyglądać Twój seks, z kim i jak masz go przeżywać i jak często. Nie rób nic, na co nie masz ochoty i nie wyrażasz zgody. Nawet jeśli są to naciski ze strony partnera/rki.

4. Dbaj o swoje ciało i zdrowie miejsc intymnych. Regularnie badaj swoje piersi oraz odwiedzaj ginekologa.

5. Spróbuj czegoś nowego. Od dawna masz ochotę wprowadzić jakiś nowy element do waszych seksualnych praktyk, ale z jakiegoś powodu tego nie robisz? Wspaniale! Rok 2016 to rok, w którym komunikujemy swoje potrzeby i próbujemy nowych rzeczy.

6. Zaakceptuj swoją seksualność. Po prostu.

7. Idź na wyjątkowe zakupy. Być może to banalne, ale kup sobie coś, dzięki czemu będziesz czuć się seksownie. I wcale nie muszą to być pończochy czy naklejki z frędzelkami na sutki. Spróbuj znaleźć coś, dzięki czemu będziesz czuć się wyjątkowo.

8. Pobudzaj swoją seksualność. Sięgaj po książki, filmy, dzieła sztuki, artykuły, które pogłębią Twoją wiedzę na temat seksualności i pobudzą wyobraźnię.

9. Rozwijaj się. Na przykład przyjdź na moje warsztaty!

10. Rozmawiaj. Chyba nie myśleliście, że by tu tego zabrakło? Mów, rozmawiaj, komunikuj. O tym, co Cię boli, czego pragniesz, czego Ci brakuje, co przeszkadza, o tym jak jest, jak chciałabyś żeby było, co czujesz, a czego zupełnie nie. Warto.

P.S. Już chciałam napisać, że moim jedynym postanowieniem noworocznym jest częstsze zamieszczanie tutaj wpisów, ale… no właśnie. Obawiam się, że wylądowałoby tam, gdzie ulotka z siłowni. Dlatego w zamian za to piszę: chciałabym.

Standard
Związki

q&a

Irina_Munteanu-skippedheartbeats-7

Q&A czyli Wasze pytania i moje odpowiedzi. Pomysł na serię zrodził się przypadkiem, podczas ostatniego warsztatu, gdzie każda z uczestniczek miała okazję zadać jedno pytanie dotyczące seksu. Pytania zostały mi przekazane anonimowo, spisane na kartce. Ponieważ nie zdążyłyśmy odpowiedzieć podczas spotkania na wszystkie pytania, ustaliłyśmy, że na resztę postaram się odpowiedzieć tutaj. Pytań jest dużo, dlatego podzieliłam je na kilka oddzielnych wpisów, przydzielając im kategorie. Dziś zaczniemy od tych dotyczących związków, komunikacji. Zaczynamy!

” Jak powiedzieć mężczyźnie, żeby spróbować czegoś innego, nie urażając go? Żeby nie wyglądało to tak, że jest nudno lub nieciekawie lub źle.”

Wiele kobiet ma poczucie, że jeśli podzieli się z partnerem swoimi potrzebami, to w jakiś sposób go urazi. Z taką obawą spotykam się podczas prawie każdego spotkania warsztatowego, poruszyłam też ten temat tutaj. By zweryfikować to przekonanie, sięgnęłam do źródła. Jak się okazuje, zapytani przeze mnie mężczyźni, na samą myśl, że kobieta przejęłaby inicjatywę i chciała spróbować czegoś nowego zareagowali z dużym entuzjazmem. Dlatego Panie, nie bójcie się mówić o tym czego chcecie!

Odpowiadając na pytanie jak to zrobić? Oto kilka wskazówek. Przede wszystkim zwróć uwagę na czas i formę w jakiej mówisz. Warto zadbać o to, by zacząć rozmowę na neutralnym gruncie, z pewnością nie podczas kłótni, gdy nasze wszystkie podskórne żale lubią nam o sobie przypomnieć. By Twój komunikat nie został odebrany jako atak, zamiast mówić partnerowi czego NIE ROBI postaraj się podzielić tym, czego byś CHCIAŁA lub WOLAŁA spróbować. Zwrot „bo ty zawsze robisz tak i tak” zamień na „chciałabym, żebyś zrobił to i to” – to mała zmiana, która może zrobić wielką różnicę.

Nie zapominaj, że nie zawsze wszystko trzeba przegadywać. Pomimo, że uważam „rozmowy o seksie” za bardzo wartościowe i konieczne, w niektórych przypadkach lepiej może sprawdzić się mowa ciała. Dlatego jeśli Twoja propozycja niekoniecznie dotyczy sprawy, którą trzeba omówić i ustalić wcześniej, np. wprowadzenie nowej pozycji, przejmij inicjatywę i spróbuj wprowadzić ją „na żywo”. Aha i jeszcze jedno. Kiedy spróbujecie czegoś nowego, nie zapomnij podzielić się z partnerem swoimi wrażeniami!

„Partner ma większe potrzeby seksualne niż ja. W jaki sposób wytłumaczyć mu, że to nie jest „złośliwość”? Jak wypracować kompromis?”

W zależności od tego jak bardzo wasze potrzeby od siebie odbiegają, tym osiągnięcie kompromisu może być trudniejsze. Ale nie oznacza to, że nierealne. W przypadku różnicy w potrzebach seksualnych, partnerzy często popełniają podstawowy błąd. Przy kolejnej podejmowanej próbie kontaktu przez partnera, która nie jest odwzajemniona przez drugą osobę, każdy odwraca się do siebie plecami i temat zostaje przemilczany. Jeśli sytuacja powtórzy się kilka razy, rodzi to w obojgu frustrację, poczucie niezrozumienia, często odrzucenia. W efekcie, zamiast wyjaśnić, dlaczego zachowują się w taki sposób, partnerzy oddalają się od siebie i każde z nich czuje się w tej sytuacji pokrzywdzone.

Odnosząc się do odpowiedzi na pierwsze pytanie naszych Q&A, ważne jest by zadbać o formę w jakiej komunikujesz swoje potrzeby. Podzielenie się z partnerem, jak się czujesz z tym, że twoje potrzeby są mniejsze, ale zapytanie też jak on się z tym czuje. Nie mamy wpływu na to, jak finalnie partner zinterpretuje nasze słowa, ale to na co mamy wpływ, to próba przekazania tego co myślimy i czujemy w możliwie szczery i nie obwiniający nikogo sposób – mówiąc o sobie, a nie o nim.

W Twoim pytaniu zastanawia mnie (choć mogę tylko się domyślać) czy słowo „złośliwość” już padło podczas jednej z rozmów z ust partnera. Jeśli tak, warto dopytać, dlaczego uważa to za złośliwość i zastanowić się wspólnie czy coś takiego dzieje się w waszym związku w tym momencie, co wpływa również na wasze kontakty seksualne. Jeśli nadal we dwójkę trudno będzie wam osiągnąć kompromis, lub wasze potrzeby są bardzo różne, możecie skorzystać z pomocy seksuologa, terapii par.

 „Czy istnieje seks przyjaźń i czy seks bez miłości może być przyjemny?” 

Zjawisko „sex-friends”, „fuck friends” albo „friends with benefits” zawitało do nas już jakiś czas temu zza wielkiej wody. Określa się tak przyjaciół, którzy postanowili do swojej relacji dodać kontakty seksualne, ale nie przekształcając jej w związek. Czasami określa się tak również relacje z osobami, z którymi nie utrzymuje się bliskich relacji, a to co nas ze sobą łączy to seks. Termin szybko przeniósł się do szeroko rozumianej kultury, powstało na ten temat kilka filmów m.in. „Friends with benefits”.

giphy

To czy ktoś zdecyduje się na którąkolwiek z tych opcji, jest jego indywidualną, osobistą decyzją. Zanim jednak to zrobimy, warto zastanowić się, jaki jest powód dla którego chcemy wejść w tego typu relacje oraz zadbanie o to, czy na pewno zależy nam na tym samym. Może być to wyjątkowo trudna sytuacja dla kobiet, ponieważ udowodniono naukowo, że wydzielane hormony podczas aktu seksualnego przez organizm kobiety wpływają na jej poczucie przywiązania i zaangażowania emocjonalnego w relacje z partnerem seksualnym. Co często może być mylnie zinterpretowane jako zakochanie. Sytuacja przyjaciół uprawiających seks, może wiązać się z różnymi scenariuszami, dlatego warto rozważyć wszystkie za i przeciw.

Czy seks bez miłości może być przyjemny? Jeśli tylko jest to coś, na co mamy ochotę i jest zgodne z naszymi przekonaniami, to nie widzę powodu, dla którego miałby nie być. Jest wiele kobiet (wiem, bo spotykam je również na warsztatach), które w swojej historii seksualnej mają niezobowiązujące kontakty seksualne (bez miłości) i bardzo miło je wspominają. Wszystko zależy od tego, czego chcesz,  jak to mówią: „sky is the limit”.

„W jaki sposób wprowadzić oglądanie filmów erotycznych/porno ze stałym partnerem?”

Zdecydowana większość mężczyzn ogląda lub chociaż raz w życiu oglądała filmy pornograficzne. Dlatego jedyne powody, dla których kobiety obawiają się zaproponować tę formę urozmaicenia życia erotycznego są często ukryte głęboko w ich własnych przekonaniach i poczuciu wstydu. Jakoś tak utarło się kulturowo/społecznie, że tylko mężczyźni mogą oglądać porno. WSZYSCY to wiedzą i nikogo to nie dziwi. Niedługo poświęcę temu zagadnieniu więcej miejsca, ale kobiety coraz częściej sięgają po filmy erotyczne/pornograficzne, a tym samym sama branża przekształca się i ma im coraz więcej do zaoferowania. Skoro mężczyźni mogą, dlaczego kobiety miałyby się w tej kwestii ograniczać? Jeśli masz na to ochotę, zrób to i zapomnij o wstydzie.

Jak podzielić się swoim pomysłem z partnerem? Będę się powtarzać, ale rozwiązaniem jest przede wszystkim szczera rozmowa. Wyjście z propozycją, mówienie o swoich potrzebach, możliwie jak najbardziej szczegółowo potrafisz (co chciałabyś zobaczyć w takim filmie, a czego na pewno nie) i wspólna rozmowa na temat waszych oczekiwań. Z pewnością znajdziecie coś, co będzie odpowiadało wam obojgu. Trzymam kciuki!

Mam nadzieję, że ta seria dla części z Was będzie ciekawa i pomocna. Jeśli macie pytania, na które chcielibyście znaleźć tutaj odpowiedź, zostawcie je w komentarzu pod tekstem lub ślijcie na adres magda@rozmowyoseksie.pl. Anonimowość gwarantowana!

/ photo by Irina Munteanu

Standard
Seks

Przerwa od seksu

480997_437649352987866_2109330118_n

Jak być może zauważyliście, jakiś czas mnie tu nie było. Nie jest to spowodowane niczym szczególnym, chyba po prostu potrzebowałam przerwy. W świecie, w którym każdy ma dawać z siebie 250% przez 24h na dobę, zrobienie przerwy (od czegokolwiek) może wydawać się niewykonalne. Czasami mija wiele lat, zanim uda nam się zrozumieć, że po pierwsze  – przerwa jest potrzebna, po drugie – jest możliwa nawet w momentach,w których wydaje nam się być najbardziej absurdalnym pomysłem (bo deadline’y, nowe projekty, rodzina, znajomi), po trzecie – przerwa może przynieść wiele dobrego. W życiu, w którym wymaga się od nas coraz więcej i co gorsza, to my wymagamy od siebie coraz więcej, mało jest momentów, w których można się zatrzymać i powiedzieć: (h)ej, teraz jest czas dla mnie, lub: robię za dużo, czas zwolnić. Myśląc dalej w tym kierunku, zaczęłam się zastanawiać jak odnieść ten wątek do kwestii seksu. Czy są momenty w naszym życiu kiedy potrzebujemy przerwy od seksu? I czy jest zły moment na seks?

Seks jest jedną z naturalnych potrzeb, które ewolucja wykształciła w nas w celu przedłużania gatunku. Ale seks pełni również wiele innych funkcji jak chociażby zapewnienie potrzeby bliskości, bezpieczeństwa. Potrzebujemy go w naszym życiu, bo daje nam poczucie spełnienia i zadowolenia. Jednak w przeciwieństwie do np. jedzenia czy snu, możemy bez niego żyć. I mogą zdarzyć się momenty, w których w naszym życiu po prostu nie będzie dla niego miejsca.

Niektórzy decydują się na przerwę od seksu świadomie. U innych przerwa podyktowana jest obniżeniem libido, czego przyczynę należy rozpatrywać bardzo indywidualnie. Może wiązać się ona ze zmianami w gospodarce hormonalnej, czynnikami zewnętrznymi, niezadowoleniem z dotychczasowego życia erotycznego czy niechęcią do partnera/ki i wiele wiele innych. Jeśli należymy do tego grona, u którego przerwa od seksu = brak ochoty na seks i ten fakt coraz bardziej zaczyna nas martwić i przeszkadzać, warto zgłosić się po pomoc do specjalisty.

Skupimy się jednak na przerwie bardziej świadomej, zależnej od nas. Nie poznałam co prawda jeszcze osoby, która pewnego pięknego dnia wstałaby z łóżka i oznajmiła: „No! To od dzisiaj nie uprawiam seksu!” albo „W tym tygodniu zero seksu” – nie mylić z groźbami małżonków (tak na marginesie próba manipulacji lub szantażu seksem jest naprawdę bardzo zła i krzywdząca!). Teraz to już pewnie zupełnie się pogubiliście. Chodzi mi o to, że nikt nie podejmuje z nas takiej decyzji ot tak, głośno i wyraźnie, ale czasami są momenty w naszym życiu kiedy na seks po prostu ochoty nie mamy i TO JEST OK.

Często wpływa na to nasze życie codzienne, nadmiar obowiązków, niepewna sytuacja życiowa, zawodowa, wydarzenia losowe. Na pewno wiecie o co chodzi, każdy ma gorszy dzień. Spotkałam się jednak wielokrotnie z przekonaniem wśród kobiet, że nawet kiedy w końcu nadejdzie ten zły dzień lub tydzień, to gdy partner wyraża ochotę na seks, ma ona stanąć na wysokości zadania i dać mu to, czego potrzebuje. I choćby była nie wiem jak zmęczona i ledwo widziała na oczy, to i tak dojdzie do zbliżenia, bo przecież „ON POCZUJE SIĘ URAŻONY”. Ach, ta męska duma. Czasami odnoszę wrażenie, że kobiety bardziej o nią dbają niż sami zainteresowani. Analogicznie sytuacja ta może dotyczyć mężczyzny, który zgodzi się na seks ze swoją partnerką chociaż kompletnie nie ma na to siły i ochoty, tylko dlatego by jej nie zawieść, nie pokazać, że jest w słabszej formie. Generalnie, boimy się swoich słabości, ale jeszcze bardziej boimy się, jeśli dotyczą one naszej delikatnej sfery seksualnej.

Czy grozi to czymś więcej niż co najwyżej kiepskim seksem? Bo przecież ciężko oczekiwać fajerwerków, jeśli jedna osoba najchętniej poszłaby spać lub jest myślami zupełnie gdzie indziej. Oprócz tego, że nie jesteśmy fair w stosunku do partnera/ki to przede wszystkim przestajemy być fair wobec siebie i oddalamy się od swoich potrzeb. A człowiek jest skonstruowany tak, że jeśli jego potrzeby są ignorowane, reaguje złością i frustracją. Jak się domyślacie nie wpływa to korzystnie na nasze samopoczucie.

Co może dać nam przerwa od seksu? Jednym z ćwiczeń, które zaleca się parom przeżywającym kryzys związany z rutyną w łóżku lub brakiem pożądania jest totalne porzucenie na określony czas kontaktów seksualnych. Po co? Wyobraź sobie, że zbliża się Gwiazdka, a pod choinką stoją już wszystkie prezenty. Widzisz jeden ze swoim imieniem. To duże pudełko przepasane wielką, piękną kokardą w Twoim ulubionym kolorze. Do świąt zostało jeszcze kilka dni, dlatego musisz jeszcze cierpliwie czekać. Każdego dnia fantazjujesz o zawartości pudełka, próbując odgadnąć co się w nim znajduje. W dniu rozdawania prezentów od rana przebierasz nogami nie mogąc doczekać się wieczora. Pragnienie rośnie w Tobie z minuty na minutę. W końcu nadchodzi moment rozpakowania prezentu i w środku znajduje się coś czego zawsze pragnęłaś/pragnąłeś. Chyba wiecie już o co mi chodzi.

Seks to ważny kawałek życia każdego człowieka, ale należy pamiętać, że nie zawsze jest na niego dobry moment. I nie ma żadnej siły, która miałaby Cię do niego zmuszać. A przede wszystkim Ty sama. Każdy ma prawo do tego, by zrobić sobie przerwę.

Standard
Seks

KancerSutra

KancerSutra_Objecia

Wielu pacjentów onkologicznych wraz z rozpoczęciem leczenia często rezygnuje z życia seksualnego. Fundacja Rak’n’Roll zachęca do uprawiania seksu i pokazuje, że pomimo choroby nowotworowej można i trzeba czerpać energię i radość z bycia razem.

Na początku leczenia obawy o życie i zdrowie są tak intensywne, że życie intymne schodzi na drugi plan. Nowotwór nie musi jednak oznaczać końca aktywności seksualnej. Istnieją bowiem setki sposobów na udany seks, nawet po mastektomii, czy ze stomią. Podczas choroby nie powinniśmy zapominać o tym, że intymność stanowi ważną sferę naszego życia, która wpływa pozytywnie na samopoczucie i wspomaga proces powrotu do zdrowia. Pomóc może nowa akcja edukacyjno-terapeutyczna Fundacji Rak’n’Roll – KancerSutra czyli sztuka miłości w chorobie nowotworowej.

KancerSutra to metoda jak opanować sztukę miłości w chorobie i jednocześnie nazwa nowej kampanii społecznej Fundacji Rak’n’Roll. Kampania skierowana jest przede wszystkim do kobiet chorujących na raka, a także do ich partnerów, których wsparcie w czasie leczenia jest szczególnie ważne. Projekt ma na celu pokazać, że pomimo choroby wciąż można prowadzić aktywne życie seksualne, a także dostarczyć profesjonalnego wsparcia parom, które z powodu raka przestały prowadzić udane życie seksualne.

W ramach kampanii pojawią się dwa spoty telewizyjne skierowane do mężczyzn i kobiet, zachęcające do zmiany podejścia do seksu i znalezienia przyjemności pomimo ograniczeń związanych z chorobą nowotworową. Kreacje mają na celu przede wszystkim wsparcie par w powrocie do bliskości i intymności w związku zgodnie z hasłem kampanii: „Jeżeli rak zabrał część Ciebie, całą resztę wypełnij radością”. Zaplanowano także kampanie prasową, internetową oraz warsztaty dla kobiet w największych miastach w Polsce.

Dostępna jest również strona internetowa www.kancersutra.pl, na której można znaleźć podstawowe informacje o problemie i porady, a także praktyczne informacje o gadżetach seksualnych, sztuczkach i pomysłach na udany seks. W ramach strony uruchomiona zostanie także anonimowa poradnia online obsługiwana przez ekspertów. Od września prowadzone będą warsztaty dla kobiet z seksuologami mające pomóc w przełamania barier w podejściu do życia seksualnego w trakcie lub po chorobie.

Jak na sztukę miłości przystało w kampanii nie mogło zabraknąć także rysunków z pozycjami zalecanymi w sztuce miłości jaką jest KancerSutra.

KancerSutra_Tatuaz

KancerSutra_Amazonka

KancerSutra_69

/ materiały Fundacja Rak’n’Roll

Standard
Girl Talk

Girl Talk: Ola

„Girl Talk” to cykl, który planowałam i chciałam zrobić od bardzo długiego czasu. To początek, źródło, z którego powstały Rozmowy o seksie. Bo to o rozmowy chodzi. Te rzeczywiste, z realnymi kobietami, które mają swoje zdanie i poglądy na temat seksu i wszystkiego co z nim związane. Zaczęło się od rozmów z przyjaciółkami, później warsztatów. Tam tak naprawdę zrozumiałam jaką siłę ma wymiana doświadczeń, spostrzeżeń pomiędzy kobietami. Jak wspaniale nawzajem potrafimy się inspirować i uzupełniać. Girl Talk to kobiece spojrzenie na seks. Bez względu na wiek, zawód czy miejsce zamieszkania.

Moja pierwsza rozmówczyni to Ola. Architekt, projektantka wnętrz i właścicielka marki toreb Bagasz. Nie wiem kiedy, ale po drodze zdążyła skończyć jeszcze iberystykę i mieszkać w Barcelonie. W rozmowie podzieliła się uroczą radą swojej babci i najbardziej zmysłowym miastem na świecie.

DSC_2177filter-2

/ fot. Example.pl

Czym jest dla Ciebie seks?

Seks to przede wszystkim bliskość, intymność, szczęście. To odkrywanie siebie, partnera, dużo endorfin i pożyteczny wysiłek fizyczny. Seks jest super! Jeśli jest to seks z kimś bliskim, ważnym, kogo można obdarzyć pełnym zaufaniem.

Czy pamiętasz od kogo lub skąd dowiedziałaś się o seksie?

Mam wrażenie, że wychowałam się w domu, w którym takie rozmowy były naturalne. Seks nie był tematem tabu. Wydaje mi się, że dość wcześnie zostałam uświadomiona, że nie przyniósł mnie bocian.

1005970_10200667920254236_926778428_n

Co przekazały Ci kobiety w Twojej rodzinie (mama, babcia) na temat seksualności, kobiecości?

Moja babcia, która należy do pokolenia nierozmawiającego na tematy dotyczące seksu, powiedziała mi tylko jedną rzecz – żeby zawsze mieć piękną „piżamę nocną”. Uważam, że to piękna rada.

Kiedy czujesz się najbardziej kobieco?

Rano, w łóżku, bez makijażu . Wtedy czuję się najbardziej kobieco.

Którą część swojego ciała uważasz za najseksowniejszą?

Myślę, że w ogóle jednym z najbardziej seksownych  miejsc na ciele, zarówno u kobiet jak i mężczyzn są… obojczyki. To takie miejsce graniczne na ciele – między tym, co odsłaniamy, a tym co zasłaniamy na codzień.

Lubię też moją pupę. Pupy w ogóle są fajne!

969061_10151472802128240_1647433470_n

Gdybyś miała podać jedną rzecz, która dodaje Ci pewności siebie, to co by to było?

Zapach, perfumy.

Czy jest coś, co chciałabyś przekazać swojej córce na temat seksualności i bycia kobietą?

Przede wszystkim, że każdy ma swój własny rytm, czas, moment na odkrycie swojej seksualności i nie trzeba tego momentu przyspieszać.

Czy jest książka lub film, który wpłynął na Twoje postrzeganie seksu?

Na pewno „Lolita” Nabokova. Jest to książka, którą przeczytałam być może (ale niekoniecznie) za wcześnie, mając 13 lat.

Jakie miasto na świecie pod kątem architektury, wzornictwa jest dla Ciebie najbardziej zmysłowe?

Chyba Nowy Jork. Z jednej strony bardzo wysublimowany, a z drugiej dekadencki. Na ulicach oprócz imponującej architektury, zachwycili mnie ludzie. Piękni w swej różnorodności.

10996801_797732106947719_4958047776696268118_n

Z kim rozmawiasz o seksie? 

Tylko z najbliższymi osobami.

Teraz również ze mną i z Wami.

Standard
Seks

Pogoń za króliczkiem

298594_363946493691486_1140802818_n

Scenariusz jest zazwyczaj taki. Po imprezie lub kolacji przy świecach, do mieszkania wpada opleciona sobą para. Ciężko rozróżnić czyja to ręka, a czyja noga. Plątaninie kończyn towarzyszą szaleńcze pocałunki, rozczochrane fryzury. Trafiają do sypialni, już w połowie rozebrani. ON nie zdejmując z siebie reszty garderoby i nie siląc się na nawet skrawek czegoś, co niektórzy nazywają „grą wstępną” rozpoczyna penetrację. Przecież ONA jest już gotowa i wilgotna od samego patrzenia na niego. Zmieniając kilka razy pozycje, dochodzi do kulminacji uniesień – orgazmu, który przeżywają w tym samym czasie. No bo jakby inaczej. Tej scenie towarzyszą jęki, wołanie do Boga, po czym padają obok siebie z ciężkim oddechem sięgając po papierosa.

Choć mogłoby się wydawać, to wcale nie jest to scena z filmu porno, a większości filmów, którymi karmione były umysły kobiet przez wiele lat. Do tej pory pewnie nie zbadano, jakiej skali jest krzywda jaką nam wyrządzono, jednak jedno wiem na pewno – w większości przypadków kobieta potrzebuje czegoś więcej do zaspokojenia seksualnego i osiągnięcia orgazmu niż powyższy scenariusz. Począwszy od długości całego aktu, po formę stymulacji. Zakładając jednak, że na tych filmach bazowała wiedza kobiet i mężczyzn na temat tego, jak stosunek ma wyglądać, każde napotkane odstępstwo od tego schematu w łóżku może budzić frustrację i niezrozumienie.

Pojawiają się wtedy nieśmiertelne pytania. Dlaczego nie mam orgazmu w tym samym czasie co ON? Na pewno jest ze mną coś nie tak, jeśli nie jestem w stanie osiągnąć orgazmu pochwowego. Czy to oznacza, że jestem oziębła? Mam anorgazmię? Czy powinnam się leczyć?

Najpierw należałoby wyjaśnić czym jest orgazm? Książkowo orgazm to „kulminacyjna faza podniecenia seksualnego połączona z doznaniem rozkoszy i reakcjami somatycznymi“. Nie odkryję Ameryki jeśli powiem Wam, że osiągnięcie wspomnianej fazy kulminacyjnej różni się ździebko u kobiet i płci przeciwnej. Nie chcę zanudzać Was wykresami, dlatego napiszę tylko, że cały cykl reakcji seksualnej podzielono na cztery fazy: pożądanie, podniecenie, orgazm oraz ustępowanie podniecenia. Psikus polega na tym, że każda z tych faz może przebiegać u nas w innym czasie niż u partnera, w innym nasileniu i co innego będzie ją wywoływać. Co więcej, kobiety różnią się pomiędzy sobą względem zdolności do przeżywania orgazmu. Ale o tym za momencik.

Jak reaguje kobiece ciało podczas orgazmu? W szczytowej fazie uniesienia u kobiety mogą wystąpić mimowolne skurcze pochwy i macicy, skurcze zwieraczy odbytu, drżenie piersi, rumieniec, skurcze mięśni, w tym grymasy twarzy. Faza ta wiąże się również z chwilową utratą świadomości, co francuzi nazywają „małą śmiercią” (le petit mort). W przeciwieństwie do mężczyzn, u kobiet nie występuje okres refrakcji, dlatego kobiety są zdolne do przeżywania wielokrotnych orgazmów bez konieczności odpoczynku.

Brzmi pięknie i ładnie, gorzej jest w praktyce. A już najgorzej, jeśli coś nie idzie zgodnie z przyjętym modelem. Z jakiegoś powodu, co chwilę powstają to nowe publikacje „Jak osiągnąć orgazm?” lub „Jak doprowadzić ją do rozkoszy?”. Czytając te poradniki znaleźć można wiele przeróżnych pozycji, strategii kuszenia, uwodzenia, wykorzystania gadżetów, jednak w większości przypadków na nic się to nie przyda. Tajemnicy osiągnięcia orgazmu przez kobietę nie można zamknąć w jednej książce, ba, nawet stu książkach. Ta tajemnica jest w głowie i ciele każdej z nich.

Chociaż badacze do tej pory nie dowiedli naukowego potwierdzenia na istnienie punktu G i nadal toczy się spór o typologię orgazmów, jedno zostało wyjaśnione i o tym trzeba mówić. Wspominałam o roli łechtaczki już wcześniej, ale uważam, że należy powtarzać tę informację do skutku. Orgazm łechtaczkowy nie jest orgazmem gorszym niż orgazm pochwowy. Koniec kropka. Dla niezaznajomionych, orgazm łechtaczkowy to orgazm osiągnięty poprzez stymulację łechtaczki, orgazm pochwowy – stymulację pochwy poprzez penetrację. O co tyle szumu i skąd wzięło się takie przekonanie, które w niektórych żyje aż po dziś dzień?

Otóż nieźle namieszał nam tutaj dziadek Freud (ja tłumaczę to jego zamiłowaniem do kokainy), który uznał, że orgazm łechtaczkowy świadczy o niedojrzałości kobiety i w późniejszym okresie powinien przeistoczyć się w orgazm pochwowy. Tym samym, kobieta, która nie jest zdolna do osiągnięcia orgazmu pochwowego jest dziecinna, wybrakowana, gorsza. TA-DA! Dziękujemy Ci za lata omijania przez mężczyzn łechtaczki, jakby była tylko zbędnym narządem jak wyrostek. Na szczęście z pomocą przybył duet Masters&Johnson (polecam serial!), który raz na zawsze udowodnił absurdalność tego punktu widzenia. Podczas badań zmian fizjologicznych występujących podczas orgazmu, zaobserwowano, że nie różnią się one niczym w przypadku obu rodzajów orgazmu – pochwowego i łechtaczkowego. Nie oznacza to jednak, że kobiety nie są w stanie tych dwóch orgazmów inaczej przeżywać i rozróżniać. Co więcej, inne badania udowodniły, że do osiągnięcia orgazmu aż 70% kobiet potrzebuje stymulacji łechtaczki.

Jak widzicie orgazm to temat rzeka i na pewno jeszcze nie raz się tutaj pojawi. Na dziś morał jest jeden – każda kobieta jest inna. I każda potrzebuje innej formy stymulacji. Nie ma tutaj podziału na gorsza czy lepsza. Najważniejsze to dokładnie słuchać siebie i swojego ciała. Podążać za sygnałami jakie nam daje i nie przejmować się tym, co przekazują nam media lub inni. Wręcz przeciwnie, pogoń za orgazmem może jedynie skutecznie zablokować nas na odczuwanie jakiejkolwiek przyjemności z seksu. Bo skoro przez cały czas myślami wyczekujemy orgazmu, to nie skupiamy się na swoich przeżyciach tu i teraz. Czasami warto po prostu sobie odpuścić i czerpać satysfakcję z samej radości seksu, a nie orgazmu.

Standard
Ciało

Kobieca motywacja

IslBG

Żyjemy w czasach, w których przyznanie się, że nie uprawiamy sportu, nie chodzimy na fitness, jogę, nie ćwiczymy z Chodakowską lub nigdy nie przebiegliśmy maratonu wywołuje politowanie lub chociażby niezrozumienie na twarzach naszych słuchaczy. Wszyscy chcą być fit, szczególnie gdy uruchomi się sumienie podczas postanowień noworocznych. Prześcigamy się w coraz to bardziej wymyślnych dziedzinach sportu, koniecznie udostępniając szerszej publiczności nasze postępy. Żeby nie wprowadzić mylnego wyobrażenia wyjaśnię, że zawsze i wszędzie będę popierać jakkolwiek podyktowaną aktywność fizyczną. Dbając o nasze ciało, nawet jeśli chodzi tylko o poprawę wyglądu sylwetki, dbamy o nasze zdrowie. Motywacja do ćwiczeń jednak gdzieś zanika jeśli dotyczy mięśni ciała, których nie widać na plaży w opalizującym bikini. Mowa tu o mięśniach Kegla.

Niby każdy wie, o co chodzi, ale w sumie to nie do końca. Mięśnie Kegla to nic innego jak mięśnie dna miednicy (zwane również łonowo-guzicznymi), których główną funkcją jest podtrzymanie narządów wewnętrznych: pęcherza moczowego, macicy oraz odbytnicy. Mięśnie te, jak każde inne, gdy nie są używane wiotczeją. Ich osłabienie może być wynikiem porodu, zmian hormonalnych lub dojrzałego wieku kobiety. Choć nie będzie to nic przyjemnego, warto znać konsekwencje związane z zaniedbaniem tej części naszego ciała.

Słabe mięśnie Kegla mogą doprowadzić do wypadania narządów rodnych – nie, nie jest to opis sceny z filmu sci-fi klasy B – to się dzieje naprawdę. Do innych konsekwencji zaliczyć możemy problem nietrzymania moczu, którego temat coraz częściej zostaje poruszany w mediach. Ta niezwykle wstydliwa przypadłość, dotyka bowiem coraz więcej kobiet. Poszukiwanie pomocy zaczyna się dopiero wtedy, gdy każde wyjście z domu, a tym samym napotkanie krępującej sytuacji, wiąże się z ogromnym lękiem. Niestety, te same kobiety, które są matkami córek, nie edukują ich jak zapobiec tej sytuacji. Dlatego apeluję – kobiety i dziewczyny – ćwiczcie swoje mięśnie Kegla i przekazujcie tę informację dalej. Wasza starsza wersja na pewno Wam kiedyś za to podziękuje. Co więcej, silne mięśnie Kegla równa się lepsze unerwienie pochwy i lepsze orgazmy. Dzięki nim będziecie mogły cieszyć się satysfakcjonującym życiem seksualnym nawet w dojrzałym wieku.

Dodatkowo, Wasz partner też Wam podziękuje. Jeśli nie spotkaliście się nigdy z określeniem „pocałunek singapurski” już śpieszę z pomocą. Jest to określenie na jedną z najbardziej zaawansowanych technik ars amandi. Polega ona na doprowadzeniu partnera do orgazmu bez ruchów frykcyjnych, jedynie za pomocą pracy mięśni dna miednicy. Kobieta, która osiągnęła do perfekcji tę sztukę, jest w stanie za pomocą zaciskania, pulsowania, a nawet skręcania mięśni pochwy doprowadzić członek do ejakulacji. Technika w Europie znana również jako „pompoir”, która pierwotnie wywodzi się z Indii, jest podobno jedną z najdroższych usług seksualnych, a Panowie są w stanie przebyć wiele tysięcy kilometrów, by z niej skorzystać.

W tym miejscu muszę jednak nieco ostudzić Wasz entuzjazm, szczególnie jeśli czytają to Panowie. Przywołuję ten przykład, nie dlatego, by każda z Was z dnia na dzień stała się mistrzynią tej techniki, ale by pokazać miłe skutki uboczne ćwiczenia tej partii mięśni. Kobiety, które zarabiają jako boginie „pocałunku singapurskiego” często są do tego przygotowywane przez całe swoje życie.

Jak zlokalizować mięśnie Kegla? By skutecznie odseparować je od mięśni pośladków czy ud (nie o te mięśnie przecież nam chodzi) najlepiej zastosować metodę dwóch palców. Jeśli po włożeniu palców do pochwy i zaciśnięciu mięśni, nie odczuwamy żadnego ucisku, czas wziąć się ostro do roboty. Innym sposobem jest zaciśnięcie mięśni podczas oddawania moczu, zatrzymując jego strumień. Absolutnie ostrzegam: nie jest to metoda ćwiczeń mięśni Kegla. Częste zatrzymywanie moczu w ten sposób, może doprowadzić nas jedynie do zapalenia cewki moczowej. Technikę można wykorzystać jednorazowo, jeśli mamy problem z lokalizacją naszych mięśni Kegla.

Kiedy już wiemy gdzie się znajdują, czas przejść do ćwiczeń. Tutaj obowiązuje ta sama żelazna zasada co przy wszystkich ćwiczeniach – systematyczność. Na nic nasze starania jeśli raz na miesiąc wykonamy 100 spięć i na tym koniec. W ten sposób, co najwyżej możemy mięśnie przeforsować. Jak zacząć? Stopniowo, od kilku spięć mięśni dziennie, kolejno zwiększając ich liczbę. W internecie znajdziecie nawet całe plany treningowe, które ułatwią Wam usystematyzowanie pracy nad mięśniami Kegla.

Jeśli z góry wiecie, że ciężko będzie Wam zmobilizować się do sumiennego wykonywania ćwiczeń, bardzo dobrym rozwiązaniem jest zaopatrzenie się w kulki gejszy. Ich fenomen polega na schowanej wewnątrz większej kulki małej kuleczki, która podczas ruchu uderza o jej wewnętrzne ścianki wywołując mimowolne skurcze mięśni pochwy. Ten mechanizm sprawia, że nasze mięśnie ćwiczą niemalże same, a jeśli spotęgujemy je dodatkowymi, już kontrolowanymi spięciami mięśni, nie będziemy musiały długo czekać na pierwsze efekty.

Na rynku jest bardzo szeroka oferta przeróżnych kulek, począwszy od wielkości, materiału, z którego są wykonane, po kolory i kształty. Można się w tym wszystkim zagubić, dlatego spisałam krótką listę najważniejszych rzeczy, o których należy pamiętać przy wyborze idealnych kulek:

1. Ta zasada dotyczy wszystkich akcesoriów erotycznych – muszą być wykonane z najwyższej jakości materiałów, najlepiej silikonu medycznego.

2. Niestety w tym przypadku cena idzie w parze z jakością, dlatego odradzam zakup kulek gejszy za 30 zł niewiadomego pochodzenia. Może skończyć się to uczuleniem lub podrażnieniem.

3. Wielkość kulek dobieramy biorąc pod uwagę wielkość pochwy, fakt czy mamy za sobą poród oraz stan naszych mięśni Kegla. Pomocny poradnik znajdziecie tutaj: http://bit.ly/1EnKdy1

4. Należy zwrócić uwagę, czy sznureczek kulek jest wykonany z tego samego materiału co kulka, czyli jest jej przedłużeniem. Radzę wystrzegać się kulek, które mają „materiałowe” sznureczki są one siedliskiem bakterii i ciężko utrzymać je w czystości.

5. Zawsze, ale to zawsze aplikując kulki (i jakikolwiek gadżet erotyczny) niezbędne jest nawilżenie lubrykantem na bazie wody.

6. Pojedyncze, podwójne, a może progresywne? Odpowiedź na to pytanie również znajdziecie w powyższym linku. Od siebie dodam tylko, że jeśli dopiero zaczynacie swoją przygodę z kulkami najlepiej będzie zacząć od pojedynczej, większej kulki, która nie jest zbyt ciężka.

ulepszone-teneo-uno-czarny-1566 twinny-balls-1516-b

Kulki podwójne są kolejnym etapem wtajemniczenia, gdy pojedyncza kulka przestanie nam wystarczać, ze względu na znaczne zwiększenie siły naszych mięśni.

kulki-waginalne-luna-mini-842-b ulepszone-teneo-duo-czerwone-1576

Idealnym rozwiązaniem, jeśli planujemy sumienne ćwiczenie mięśni Kegla jest zaopatrzenie się w zestaw kulek progresywnych. Im większa kulka, tym łatwiej jest ją utrzymać w pochwie, dlatego trening rozpoczynamy od kulki największej, stopniowo przechodząc do coraz mniejszej, a tym samym najcięższej.

ami-rozowy-1507 ami-rozowy-1509-b

Na koniec najczęściej spotykany mit. Stosowanie kulek gejszy nie gwarantuje przeniesienia na orgazmiczną orbitę. Rzeczywiście spotkałam się z kobietami, które osiągały orgazm podczas ich noszenia, jednak zdarza się to bardzo niewielu z nich. Kulki gejszy mogą zwiększyć wrażliwość pochwy, poprawić jakość seksu, ale nie to jest ich głównym zadaniem. Inwestując w kulki gejszy, inwestujecie w swoje zdrowie, tak samo jak kupując karnet na siłownię czy basen. Czy z nich skorzystacie, zależy tylko od Was. O tym, że warto, mam nadzieję już wiecie!

Standard
Seks

Rzecz będzie o seksie

Rzecz będzie o seksie. Wszerz i wzdłuż, a czasem nawet bardzo głęboko. Pytanie: czy w dobie krzyczących do nas neonów w kształcie piersi i wszechobecnej golizny (nawet w reklamach uszczelek do okien) jest coś więcej do powiedzenia o seksie? Myślę, że tak. Pomimo otaczającego nas wszędzie seksu, wydłubujące nam oczy sutki i nowa reklama bokserek David’a Beckham’a łypiącego na nas z billboard’u nie sprawią, że będzie nam lepiej w łóżku. Nie ośmielą nas, a tym bardziej nie wskażą drogi do czerpania z seksu przyjemności.

Nie pomoże nam w tym również pozorna otwartość w rozmawianiu o seksie. Lubimy żartować, dywagować o seksie, ale czy tak naprawdę potrafimy o nim rozmawiać? Przechwalanie się koleżanek o swoich seksualnych podbojach, opowieści o coraz bardziej wymyślnych pozycjach czy miejscach, w których „to” robili wcale nie sprawiają, że czujemy się dobrze ze swoim własnym ciałem, seksem który mamy, szczególnie jeśli nie do końca wszystko nam w nim odpowiada lub borykamy się z jakimiś problemami w tej sferze.

Dziwne, że jako naród ogólnie lubiący narzekać, nigdy nie narzekamy na nasz seks. Przyznać się, że orgazm mam od święta lub nigdy go nie miałam? „Wiecie co dziewczyny, seks prawie zawsze sprawia mi ból, moje ciało nie reaguje tak jak powinno. O co chodzi z tą łechtaczką i punktem G, o co tyle szumu nawet nie wiem co to jest.” O zgrozo, a wyobrażacie sobie powiedzieć koleżance przy kawie, że nie podoba wam się wasza wagina i jest to największy wasz kompleks, który uniemożliwia wam współżycie? Nie mówiąc już o depilacji miejsc intymnych, masturbacji, fantazjach, seksie analnym czy w ogóle braku ochoty na seks.

Oczywiście nie zakładam, że jest to niemożliwe – jeśli masz kogoś (niekoniecznie muszą to być koleżanki) z kim możesz o tym porozmawiać to bardzo się cieszę i mogę tylko pogratulować. Niestety wiele kobiet ma z tym problem lub po prostu nie ma z kim. A czasami wystarczy prosta rozmowa. Czasami uświadomienie sobie, że ten problem nie dotyczy tylko mnie, a wręcz przeciwnie, większości kobiet.

Chciałam zaprosić Was do takiej rozmowy. Jak kobieta z kobietą. Ma to być bezpieczne miejsce czytania i „mówienia” o seksie otwarcie. Bez zbędnych wydmuszek. Bez wstydu.

1924945_705905572781171_2167943395266808458_n

Standard